Wesele w Oczyszczalni

Wesele w Oczyszczalni

Wesele w Oczyszczalni

W niepozornej, mazowieckiej wsi Teresin znajduje się wyjątkowa „Oczyszczalnia Miejsce”, potocznie zwana „Oczyszczalnią”. Miejsce, w którym odchwaścić można swoją duszę, a brzuch zapełnić jedną z najlepszych kuchni ever! Ostatnio w towarzystwie pięknych, młodych i wspaniałych spędziłem tam ładnych kilkanaście godzin. Jeszcze chwila, a zabrakłoby mi dziurek w pasku! Pod takie adresy jak Oczyszczalnia miejsce chce się wracać. Takich ludzi jak Angelika i Kuba chce się znać! Poznajcie ich i Wy! Obejrzyjcie wesele w Oczyszczalni!

 

Jak znaleźliśmy się w Oczyszczalni

Co prawda na weselach ulotek i folderów reklamowych nie rozdaję, ale jakoś tak mi się przytrafia, że to właśnie na imprezach ślubnych często poznaję swoje przyszłe pary młode! Z Angeliką i Kubą, nim znaleźliśmy się w „Oczyszczalnia Miejsce”, wpadliśmy na siebie podczas wesela w Spokojnej 15. Mało tego! Nasze dróżki zeszły się także podczas ślubu X I Y! Angelika z Kubą najwidoczniej, ku mojej uciesze uznali, że jesteśmy na siebie skazani 🤘

 

Na naszym przedślubnym spotkaniu okazało się, że mam tę samą grupę krwi co Kuba, czyli „BRh Pho” 😀 Miłośnikom kuchni azjatyckiej nie trzeba przedstawiać tego rarytasu! Wielu twierdzi, że to raczej danie, a nie TYLKO zupa. Dla mnie to bez różnicy, bo Pho mógłbym jeść codziennie! To znaczy, żeby była jasność, pomidorowa z ryżem to nadal numer jeden, ale Pho traci ułamki punktów do lidera! Pho próbowałem już w wielu miejscach, ale mam jedno, totalnie ukochane! Nie chcę kryptoreklamować, ale powiem Wam, że w knajpie mają mnie zapisanego w telefonie jako „trzy zupy pho na wynos”! Lubię mieć w domu mały zapas! Jeżeli chcecie poznać mój osobisty ranking – piszcie!

 

Nie mogło więc być inaczej – byliśmy sobie przeznaczeni. Zanim Oczyszczalnia miejsce ugościła nas w swych progach, zdążyliśmy jeszcze zrobić sesję narzeczeńską! Właśnie wtedy nauczyłem Angelikę z Kubą fotograficznej sztuczki z telefonem 😉

Przygotowania, Stachursky i najlepszy ksiądz pod słońcem!

Zazwyczaj głośniej jest u panny młodej, bo tam więcej ludzi. Make-upy, czesania, harmider. U pana młodego raczej jest ciszej. Często jest tylko ze świadkiem. Tym razem było odwrotnie. W tle cały czas leciała mocna muzyka Stachurskiego. Notabene jego twórczość słyszę coraz częściej, chyba wróciła na salony? W ubiegłym sezonie fotografowałem wyrazisty, rockowy pierwszy taniec do utworu Stachurskiego właśnie (niedługo na blogu). W tym sezonie nagrał nawet dla moich młodych życzenia ze specjalną dedykacją (to też obiecuję pokazać jeszcze przed wiosną). Chyba i ja powinienem poznać jego szlagiery!

 

Ceremonia w kościele na Dewajtis. Pisałem tutaj o najlepszym księdzu pod słońcem. Bywam tam regularnie co sezon i księdzu Wojciechowi nadal nie brakuje wigoru, uśmiechu, serdeczności. Do tego kościół jest tak majestatyczny! Ksiądz Wojciech lubi nowiki techniczne, a więc przy ołtarzu pojawiły się kolorowe telewizory. W innym kościele pewnie by mnie to raziło, ale w Lasku Bielańskim jest trochę jak w Akademii Pana Kleksa – inaczej, cudowniej. Jednym z rozwiązań podzielił się nawet z organistą. „Baby Monitor”, czyli elektroniczna niania z podglądem video, znalazł tu nowe zastosowanie, hahahahahhaha! Ja bym na to nie wpadł 😀 Na zdjęcie natkniecie się w reportażu poniżej.

Oczyszczalnia miejsce – miejsce na naj(smaczniejsze) wesele!

Oczyszczalnia miejsce – miejsce genialne. Jeśli chodzi o jedzenie, jest na mojej prywatnej liście w ścisłej trójce. Zupy, dania główne, desery – uczta dla smakosza, raj dla wielbicieli instagramowej gastro-fotografii. Nie dość, że te cuda smakują, to jeszcze jak wyglądają! Niektóre pary wybierają też dodatkowo stół z bliskowschodnimi przysmakami jako przekąski.  Lubicie falafele i hummusy? Rany… Stałbym tam całe wesele, ale z wiekiem nauczyłem się już, że im więcej zjem, tym więcej paska muszę poluzować. Nawet teraz, po wiosennej diecie i wagowej metamorfozie, staram się pilnować, aby liczba dziurek na pasku się zgadzała 😉

Wiem, że właściciele Oczyszczalni miejsce mają podobne podejście do ślubów/wesel. Chcemy, żeby nasze pary czuły się swobodnie, bezpiecznie i żeby o nas pięknie opowiadały. Bo reklama szeptana to najlepsza reklama! Nie traktujemy par „mechanicznie”, jak leci. Niby to banał, ale dla nas naprawdę każdy ślub jest wyjątkowym wydarzeniem i mamy ogromny szacunek do powagi tego dnia. No więc wiem, że Oczyszczalnia poleca mnie swoim parom. Wypada więc, żebym wreszcie i ja zarekomendował Oczyszczalnię i pokazał jeden z moich reportaży stamtąd!

 

Podczas wesela w Oczyszczalni przyszła mega letnia burza. Jedna z tych najbardziej gwałtownych i mocnych. Co prawda nie przeszłą bezpośrednio nad nami, ale tuż obok. Powiedziałbym, że nieźle waliło, ale nie wypada, więc powiem, że huk burz był zdecydowanie imponujący! Drewniany taras na zewnątrz nabrał fotogenicznych odbić więc wykorzystaliśmy to na koniec.

 

Imprezę poprowadził DJ Jegomość – jeden z moich ulubionych. Majestatyczna, dłuższa od mojej broda, zawsze jest o czym pogadać no i energią idealnie pasował do temperamentów Angeliki, Kuby oraz ich gości.

 

P.S. Kot nie wypił wódki.

P.S.2 Mój Januszowy portret wyjaśniłem tutaj 😉

 

Suknia Po Prostu

Buty Sensatiano

Opaska Flow Handmade Accessories

Kolczyki Lilou

Garnitur Bytom

Make-up i włosy – Iwona Gzik

 

 

 

 

 

 

 

 

No Comments

Post A Comment